Przeżyją bez głowy, przenoszą dziesiątki chorób. Teraz atakują polskie domy

Dodano:
Supella longipalpa czyli karaczan brązowo-paskowy Źródło: Wikimedia Commons / Bigcee007 / Creative Commons Attribution 4.0
Nowy gatunek karaczana pojawia się w polskich domach. Potrafi latać, lubi ciepło i może wywoływać reakcje alergiczne. Jest szczególnie groźny dla dzieci.

W budynkach wielorodzinnych najczęściej można spotkać prusaki, karaluchy wschodnie oraz przybyszki amerykańskie. Szczególnie łatwo rozprzestrzenia się prusak, który potrafi szybko zasiedlać kolejne lokale. Owady te zwykle pozostają niewidoczne w ciągu dnia. Kryją się w szczelinach, za meblami, urządzeniami oraz w innych trudno dostępnych miejscach.

Karaczany nie pojawiają się przypadkowo. Tworzą kolonie, a pozostawiane przez nie substancje zapachowe pomagają kolejnym osobnikom odnajdywać kryjówki. Samice przechowują jaja w charakterystycznych kapsułkach, zwanych ootekami, co dodatkowo utrudnia skuteczne pozbycie się całej populacji.

O obecności insektów mogą świadczyć nie tylko zauważone osobniki. Sygnałem ostrzegawczym bywa również specyficzny zapach – przypominający gnijącą materię organiczną oraz ślady pozostawiane w miejscach, w których owady przebywają.

Nowy gatunek lubi ciepłe i suche wnętrza

Entomolodzy zwracają uwagę także na Supella longipalpa, czyli karaczana brązowo-paskowego. Gatunek ten preferuje suche i ciepłe pomieszczenia, a w przeciwieństwie do wielu innych karaczanów może być aktywny również przy świetle dziennym. Dodatkowo potrafi latać, co może ułatwiać mu przemieszczanie się.

Problem z tymi owadami nie ogranicza się jednak do ich nieprzyjemnego wyglądu.

– Te owady stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia domowników. Przenoszą ponad 50 różnych czynników chorobotwórczych – od wirusów, przez bakterie i pierwotniaki, aż po pasożyty. Zanieczyszczają żywność, a spożycie skażonych przez nie produktów może prowadzić do poważnych zatruć pokarmowych – podaje RMF24.

Dlaczego tak trudno pozbyć się całej kolonii?

Karaczany należą do wyjątkowo odpornych insektów. Potrafią długo funkcjonować przy ograniczonym dostępie do pożywienia.

– Prusak, na przykład, może wytrzymać nawet miesiąc bez jedzenia, jednak bez wody nie przeżyje dłużej niż 7–10 dni. Owady te mają także niezwykłe zdolności poruszania się – prusaki potrafią wspinać się po pionowych, gładkich powierzchniach dzięki specjalnym przylgom na łapkach. Co ciekawe, nawet po odcięciu głowy karaczan może przeżyć jeszcze kilka dni – umrze dopiero z pragnienia, gdy nie będzie w stanie pobrać wody – przypomina RMF 24

W przypadku większej kolonii specjaliści wskazują na konieczność zastosowania metod, które pozwalają dotrzeć nie tylko do widocznych osobników, ale również do tych ukrytych w kryjówkach. Jedną z wykorzystywanych metod są żele pokarmowe zawierające substancję owadobójczą. Mechanizm ich działania pozwala na przenoszenie trucizny pomiędzy osobnikami.

Jeden owad może oznaczać większy problem

Skuteczne zwalczanie karaczanów wymaga przede wszystkim ustalenia, gdzie znajduje się ich kryjówka i czy kolonia nie rozprzestrzeniła się na kolejne pomieszczenia lub lokale. Samo usunięcie kilku zauważonych insektów nie musi oznaczać końca problemu.

Jak podkreśla cytowany przez RMF FM prof. Stanisław Ignatowicz z SGGW: "W kolonii karaczanów nic się nie marnuje — martwe osobniki są zjadane przez pozostałe". To właśnie dlatego zwalczanie karaczanów powinno obejmować całą kolonię, a nie wyłącznie owady zauważone przez mieszkańców.

Warto również ograniczać dostęp insektów do żywności i wody oraz uszczelniać szczeliny, którymi mogą przedostawać się do mieszkania. Przy dużej liczbie owadów skuteczniejsza może okazać się pomoc specjalistów zajmujących się dezynsekcją.

Źródło: Infotuba.pl / RMF24 / Fakt.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...